Festiwal Filmów Niezależnych KilOFF

Festiwal Filmów Niezależnych (amatorskich? offowych? nieprofesjonalnych?) KillOFF wystartował w chwili, gdy wydawało się, że wobec kompletnego zastoju w kinematografii to w twórcach spoza głównego nurtu należy upatrywać wybawienia dla polskiego filmu. No i w chwili, gdy moda (i koniunktura) na podobne przeglądy hulała w najlepsze. Koniunktura minęła, ale festiwal się utrzymał. I to pomimo faktu, że filmowa scena offowa dostała poważnej zadyszki.

KillOFF na offowej mapie Polski zawsze wyróżniał się promocją młodych, czasem bardzo młodych, twórców. Słynął (i słynie!) z wyławiania reżyserów o świeżym spojrzeniu, często zresztą później trafiających na profesjonalne ścieżki. W konkursie KillOFF-owym mogli i mogą brać udział młodzi reżyserzy, którzy nie ukończyli trzydziestki i nie studiują w szkole filmowej. Ocenia ich bardzo profesjonalne jury oraz publiczność, której głos ma zawsze wielkie znaczenie dla samych twórców. Od samego początku istnienia festiwalu równym zainteresowaniem, co same filmy, cieszyły się warsztaty, podczas których profesjonaliści odkrywali tajemnice swoich (dodajmy – rozmaitych!) zawodów. (am)