Liczba wyników: 17
z
2

Górnośląska moderna

Lata międzywojenne pozostawiły po sobie wyjątkowe zabytki architektury modernistycznej. Na terenie Górnego Śląska możemy do dziś podziwiać różnorodność architektonicznych form modernizmu, których projektanci czerpali inspirację z tradycji architektury niemieckiej, polskiej, wiedeńskiej, a nawet amerykańskiej. Wpływ na wielość form miały niewątpliwie polityczne podziały terenów Górnego Śląska po I wojnie światowej. Na terenach przydzielonych do Republiki Weimarskiej w latach 20. dominował tzw. styl około 1800. W zachodniej części GOP powstawały więc reprezentacyjne gmachy w formie sześciennych brył z mansardowymi dachami o fasadach opiętych prostymi pilastrami. Na terenach należących do Polski starano się zaznaczyć przynależność narodową poprzez poszukiwanie nowoczesnej architektonicznej formy, która jednocześnie nawiązywać będzie do tradycji. Jednocześnie odcięto się od tradycji pruskiej, którą utożsamiano z XIX wiecznym neogotykiem. Powstające w latach 20. monumentalne budowle nawiązywały do, kojarzonego z polskością, klasycyzmu, wykorzystując także elementy art deco. Architektoniczne wzorce czerpano z Krakowa, skąd pochodziło wielu działających na Górnym Śląsku architektów. Lata 30. przyniosły zasadnicze zmiany w stylu budowania. W części niemieckiej nowoczesna architektura pojawiła się wraz z koncepcją stworzenia trójmiasta i próbą nadania aglomeracji przemysłowej nowego kształtu. Ekspresjonizm pojawiał się na terenie Zabrza, Gliwic i Bytomia w rożnego rodzaju realizacjach - od budynków mieszkalnych po reprezentacyjne i sakralne. Zdecydowanie szybciej modernizm został zaadaptowany na terenach należących do polski. Awangardowe formy architektoniczne miały stać się symbolem postępu i nowoczesności. Odważne projekty i otwartość na nowości zaowocowały wyjątkowymi realizacjami, które do dziś zdobią ulice miast. Szczególnie bogate w modernistyczne gmachy - kamienice, budynki publiczne i reprezentacyjne oraz sakralne są Katowice. Różnorodność form prezentuje przygotowany przez miasto Szlak Moderny. (oprac. hk)

Historia hotelarstwa (Szlak dawnych hoteli)

Zjawisko podróżowania jest stare jak świat. Początki hotelarstwa jako takiego można by więc opatrzyć tą samą datą, co początki człowieka, jednak pierwsze “hotele” ofiarowały tylko dach nad głową, a i to nie zawsze. Wynalazkiem starożytnej Grecji były pankodia, czyli państwowe gospody oferujące nocleg i wyżywienie dla turystów. Zlokalizowane były w zakątkach, których położenie i charakter porównalibyśmy do dzisiejszych miejscowości zdrojowych. Starożytny Rzym natomiast otwierał podwoje xenodochium – gospody wybudowanej najczęściej za miejskie fundusze. Niedoścignionym wzorem w dziedzinie podejmowania gości okazała się Szwajcaria, gdzie walutą, w której opłacano nocleg było podziękowanie. Jednak za kraj, w którym narodziło się nowożytne hotelarstwo, uznaje się Francję. Hotel początkowo oznaczał pałac lub dwór, w którym gospodarz podejmował przyjezdnych oferując im swą gościnę w zamian za zapłatę. Początki hoteli w Anglii związane są natomiast z dyliżansem i czekającym na podróżujących zajazdem pocztowym. Pradziadkiem hotelu amerykańskiego był saloon, który pełnił także rolę miejsca spotkań towarzyskich, kasyna i karczmy. XIX wiek przyniósł wyraźny podział hoteli na przykolejowe noclegownie i pełne przepychu siedziby tymczasowe dla arystokracji. Wśród tych drugich obiektów pojawiły się takie sławy jak Ritz i George V w Paryżu, Asturia w Petersburgu czy Savoy w Londynie. Na Śląsku rozwój hotelarstwa związany był z rozkwitem przemysłu. Baza noclegowa w regionie na przełomie XIX i XX wieku to z jednej strony licznie powstające hotele dla pracowników (m.in. na osiedlach robotniczych), a z drugiej pełne przepychu hotele stylizowane na pałace. Do pereł tego drugiego typu budownictwa należał m.in. monumentalny Haus Oberschlesien (Gliwice), strzelisty Admiralspalast (Zabrze) czy Hotel Grand (Katowice). Warto wspomnieć także o nieistniejącym już Hotelu Welta, który znajdował się w miejscu dzisiejszego domu handlowego Zenit. Ten otwarty w roku 1848, a spalony przez Armię Czerwoną w 1945 r. hotel był pierwszym w Katowicach. Dla mieszkańców stał się synonimem miejskości na kilkanaście lat przed nadaniem miastu praw miejskich także dlatego, że wystąpił w nim wielki Johann Strauss wraz z orkiestrą. (el)

Kolonie i osiedla robotnicze

Nazywane są koloniami, osiedlami robotniczymi lub patronackimi. Wznoszone od końca XIX wieku przy powstających kopalniach, hutach i fabrykach. Ideą założycieli kolonii robotniczych było nie tylko zapewnienie wygody i zakwaterowania dla pracowników. Właścicielom hut i kopalń zależało również na zwiększeniu przynależności do miejsca, a co za tym idzie - zakładu pracy. Sprowadzały się tu całe rodziny, jednak po śmierci pracownika zakładu najczęściej zostawały eksmitowane. W skład większości kolonii wchodziły przestronne mieszkania (często wyposażone w łazienki, co w budownictwie dziewiętnastowiecznym należało do rzadkości) lub nawet osobne domki z ogrodem. Robotnicy i ich rodziny mogli korzystać z pływalni, sal do ćwiczeń, domów ludowych. Na miejscu usługi świadczyli lekarze, a swe rękodzieła sprzedawali rzemieślnicy. Kolonia nikiszowiecka miała nawet darmową linię kolejową zwaną Balkan, łączącą okoliczne dzielnice. Osady to najczęściej samowystarczalne ośrodki zamieszkiwane przez setki osób o bliźniaczych biografiach. Są nie tylko przykładem zagospodarowania przestrzennego - obrazują również rodzaj architektury społecznej: często z kościołem w centralnej części, osobną szkołą dla dzieci plebejskich i osobną dla dyrektorskich, z chlewikami i dworami właścicieli. Wśród kolonii znaleźć można te powstałe w stylu wiejskim (kolonia patronacka Ballestrema w Zabrzu-Rokitnicy, pozostałości kolonii Giszowiec w Katowicach), w nurcie eklektycznym (Nikiszowiec w Katowicach), z elementami muru pruskiego (Zandka w Zabrzu) lub wybudowane z piaskowca (osiedle Ficinus w Rudzie Śląskiej-Wirku). Na terenie jednych znajdują się unikatowe obiekty sakralne (kościół św. Anny na Nikiszowcu, cmentarz ewangelicki wraz z kaplicą z XIX wieku w kolonii Borsig w Zabrzu), a w innych powstały pierwsze na Śląsku ścieżki rowerowe (osiedle Ballestrema) lub - jak na Zandce - jedyne w Europie domy ze stali. W przeciwieństwie do innych zabytków pamiętających przemysłową prosperitę na Śląsku kolonie robotnicze nie straciły swojej dawnej funkcji. Zachowane budynki wciąż służą jako mieszkania, choć kopalnie i huty zamknięto.

Perły PRL-u

Budynki wzniesione w nurcie socrealistycznym budzą mieszane uczucia. A to z powodu skojarzeń z systemem, a to z powodu ich trudnej urody. Obecnie budowle tego typu wracają do łask, czynione są nawet starania, by perły PRL-u objąć opieką konserwatora zabytków. Wiele spośród pereł architektury socrealistycznej zlokalizowanych jest na Śląsku i, podobnie jak w innych miastach Polski, zajmuje eksponowane działki w śródmieściu. Najczęściej są budynkami użyteczności publicznej: mieszczą się w nich urzędy, domy handlowe, baseny miejskie, czy dworce. Nierzadko bryły socrealistyczne kryją w sobie kina, sale koncertowe, ośrodki kultury i teatry. Są wizytówkami miasta, jak dzieje się to chociażby w przypadku hali widowiskowo-sportowej Spodek, która jest obiektem interesującym nie tylko z powodu swojego niebanalnego wyglądu, ale także zastosowania pionierskiego systemu tensegrity, czyli konstrukcji, w której następuje wzajemna stabilizacja elementów rozciąganych i ściskanych. Jednym z bardziej rozpoznawalnych budynków w Katowicach jest także Skarbek - dom handlowy, za którego odważną formę odpowiada znakomity architekt Jurand Jarecki. Na uwagę zasługuje mieszczący się vis-a-vis Skarbka inny dom handlowy - Zenit. Na Śląsku warto także zobaczyć m.in. założenia architektoniczne budowanego w latach 1950-1982 osiedla Nowe Miasto Tychy, a także zlokalizowane w Parku Śląskim imponujące Planetarium. Poprzednia epoka pozostawiła w spadku także neony i szyldy, które zyskują coraz szersze grono entuzjastów. Ponadto na wielu skwerach, placach i parkach wciąż stoją grzeszące socrealistycznym szykiem rzeźby i pomniki. Bibliografia F.Springer, Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u, Kraków 2012

Skarby kultury ludowej

Istniała nieprzerwanie od średniowiecza do połowy XX wieku. Kultura ludowa - mówiąc ogólnie - to suma wytworów małych społeczności, zamieszkujących wsie. W Polsce do największego rozkwitu tej formy działalności doszło w XIX wieku, za sprawą zniesienia pańszczyzny. Kultura ludowa jest tradycjonalna - umiejętności i wiedza przekazywane były z pokolenia na pokolenie w formie ustnej, cechowała ją niechęć do innowacji, a najważniejszą rolę w obrębie wiejskich społeczności pełnili najstarsi jej przedstawiciele. Donośne znaczenie w życiu takiej wspólnoty miała religijność z wpływami magiczno-rytualnymi. Wiejskie społeczności wykazywały też skłonności izolacjonistyczne, a co za tym idzie - zróżnicowanie regionalne. Wszystkie te elementy miały decydujący wpływ na wytwory ludowej kultury. Były to najczęściej wytwory anonimowych artystów lub były dziełem wspólnym. Przedmioty powstawały w wielu wariantach: a to na skutek błędu, a to dostosowania ich do nowych wymogów, stąd różnorodność form. Kolejną cechą takiej sztuki jest prymitywizm, który czasem stanowił zamierzony efekt, a czasem był wynikiem użycia niedoskonałych narzędzi lub materiału. Okres największego zainteresowania kulturą ludową przypada w Polsce na romantyzm. Twórcy tej epoki traktowali lud jako źródło mądrości, fundament narodu i społeczeństwa. Wśród zabytków tej kultury na Śląsku na szczególną uwagę zasługuje Szlak Architektury Drewnianej, na którego mapie znajdują się urokliwe kapliczki i kościółki, młyny, dzwonnice, chałupy i karczmy - często w swoim naturalnym otoczeniu. Ponadto warto odwiedzić Muzeum Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie, gdzie na terenie 20 hektarów prezentowane są zarówno autentyczne budynki (mieszkalne, gospodarcze, sakralne, użyteczności publicznej, rzemieślnicze), jak i elementy wystroju, ubioru i wyposażenia.

Szlak muzealny

Muzeum swój rodowód bierze z łacińskiego słowa musaeum, które oznacza świątynię, miejsce przeznaczone muzom. W starożytności mianem muzeum określano także ośrodki naukowe. Do podstawowych ról przypisywanych współcześnie muzeom należy gromadzenie, przechowywanie i konserwacja eksponatów, dokumentujących działalność człowieka i jego otoczenia. Muzeum roztacza opiekę nad dobrami kultury w zakresie wiedzy, techniki i sztuki oraz okazy przyrody, ale również prowadzi własną działalność badawczo-naukową oraz realizuje misję edukacyjną. Nadrzędnym celem dzisiejszej „świątyni muz” jest także pogłębienie światowej integracji – poprzez działalność wystawienniczą pomagają dostrzec i zrozumieć różnice pomiędzy kulturami i ludźmi. Niejednokrotnie zdarza się tak, że prace naukowe prowadzone w muzeach przyczyniają się do rozwoju innych dóbr narodowych i gałęzi przemysłu. W ramach swej działalności edukacyjnej muzea stanowią integralny składnik nauki szkolnej, dopełniając i w interesujący sposób przedstawiając wiedzę z różnych dyscyplin. Pozwalają także zrozumieć ewolucję systemów (technicznych, naturalnych, społecznych itp.), a także wykształcają potrzebę obcowania z dziełem sztuki, uczą formułowania ocen o charakterze estetycznym i etycznym oraz uczą szacunku do pracy i rękodzieła. Wśród śląskich muzeów na szczególna uwagę zasługuje m.in. Tyskie Browarium, Muzeum Śląskie czy Muzeum Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie. Większość śląskich placówek muzealnych bierze udział w corocznej Nocy Muzeów odbywającej się w maju, podczas której prezentuje swoje najciekawsze zbiory.

Szlak parków i ogrodów

Ogrody i parki stanowią naturalne przedłużenie siedzib człowieka. Począwszy od tych przypałacowych, przez miejskie, aż po maleńkie przydomowe ogrody czy miniogrody aranżowane na balkonach. Wyróżnia się kilka głównych typów ogrodów. Jednymi z najbardziej rozpoznawalnych są te w stylu angielskim, charakteryzujące się nieskrępowaną roślinnością i swobodnym rozplanowaniem przestrzennym. Najczęściej wynikają z zastanego krajobrazu i nie posiadają ogrodzenia – zastępuje go naturalna przeszkoda (skały, żywopłot, strumień). W ogrodzie angielskim spotkać można sztuczne ruiny, świątynie dumania czy elementy architektury wzorowane na antycznych. Wszystko to składa się na sentymentalny charakter takiego miejsca. Zupełnie inny w swoich założeniach jest ogród w stylu francuskim, wyróżniający się regularnością kompozycji, hołdujący symetrii i wrażliwy na grę kontrastów. Zapoczątkowany we Francji w XVII wieku, wywodzi się z renesansowych ogrodów włoskich. To kwintesencja przyrody uporządkowanej ręką pedantycznego ogrodnika, symbolem dominacji kultury nad naturą. Charakterystycznymi elementami takich założeń ogrodowych są fontanny, rzeźby z roślin, szpalery ozdobnych kwiatów i drzew oraz nierzadko labirynty, zwierzyńce i amfiteatry. Podstawowymi modułami takiego ogrodu są boskiety, partery i gabinety. Boskiety to zagajniki z kilku drzew lub krzewów tego samego gatunku, które wydzielały wewnętrzne place – gabinety. Parterem zaś określa się projektowane z niezwykłym pietyzmem kobierce kwiatowe. Ogród japoński także stanowi przestrzenną manifestację stosunku człowieka do przyrody, jednak krańcowo różną od podejścia europejskiego. Aranżowane przy prywatnych domach, pałacach i świątyniach, japońskie założenia ogrodowe są przestrzenią medytacji i czci dla natury. Ideałem jest miejsce, które choć pielęgnowane, wygląda na nietknięte przez człowieka. Ogrody japońskie określa prostota, minimalizm i asymetria. Często są odwzorowaniem innych naturalnych krajobrazów, jak na przykład TSUKIYAMA, gdzie małe kamienne wzniesienia przypominają pasma górskie, a stawiki naśladują morze lub KARESANSUI, w których za pomocą żwiru i głazów imituje się wyspy na morzu. Nieodzownym elementem japońskiego ogrodu jest woda i kamienie. Kwiaty występują w nim z rzadka. Nie może zaś zabraknąć ścieżek z pojedynczych płaskich kamieni. Natomiast chiński model zagospodarowania najbliższej natury zakłada mniejszy udział roślin, na rzecz kamienia (mostki, altany, pasaże, okna, bramy widokowe) i wody. Nad całością królują zasady feng shui. Wśród typów założeń ogrodowych w Polsce znacznie rzadziej znajdziemy te nawiązujące do rozwiązań włoskich (rośliny ujęte w ramach niskich żywopłotów) czy holenderskich (gęstych, wzorowanych na francuskich, często obsadzanych tulipanami). Nie można nie wspomnieć o charakterystycznych dla katowickich budynków modernistycznych ogrodów zimowych. To część balkonu zabudowana szklanymi ścianami, wypełniona roślinnością (chronioną dodatkowo przed zanieczyszczeniem i niską temperaturą), która stanowiła namiastkę przyrody. Duża przeszklona przestrzeń doświetlała wnętrza mieszkań. Ogrody aranżowano też na dachach budynków. W Polsce przed II wojną światową popularne były także tak zwane ogródki jordanowskie. Nazwa ta pochodzi od ich pomysłodawcy, krakowskiego lekarza, doktora Jordana. Zakładano je przede wszystkim w rejonach przemysłowych, gdzie dzieci były bardziej narażone na rozmaite schorzenia. W ogrodzie takim, poza boiskami, basenami czy ścieżkami zdrowia, mieściły się piaszczyste plaże. Dzieci uczestniczyły w zajęciach z instruktorami, korzystały z opieki medycznej, spożywały darmowe posiłki. Rolą ogrodu jordanowskiego było zapewnienie miejsca wypoczynku i zabawy, ale także promowanie aktywnego stylu życia wśród najmłodszych. W Katowicach w owym czasie mieściły się cztery takie ogrody. (el)

Szlak wież ciśnień

Wysokie czy niższe, smukłe czy masywne, dostojne i poważne czy zabawne. W różnym wieku i w różnym stanie. Każda piękna, niesamowita, o ciekawej, zwykle zawiłej historii i nie zawsze pewnych planach na przyszłość. Bez wątpienia stanowią jeden z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Górnego Śląska. Mowa, rzecz jasna, o tutejszych wieżach ciśnień. W większości pochodzą z XIX i XX wieku, a ich powstawanie łączyło się z dynamicznym rozwojem przemysłu na Śląsku. Rozsiane w różnych punktach zapewniały sprawne funkcjonowanie wodociągów i zasilały parowozy. Wraz z rozwojem techniki i zostały zastąpione hydroforami, a później specjalnymi układami regulacji pomp. Wieże nie zniknęły jednak z pejzażu Śląska. Większość z nich, przez lata nieużytkowania, zaczęła niszczeć i tracić dawną świetność. Część spotkał nieco lepszy los - zostały odnowione i przystosowane do nowych celów. Trasa prowadzi przez miasta i miejscowości województwa śląskiego, w których spotkamy zabytkowe wieże ciśnień. Różnorodne pod względem konstrukcyjnym i architektonicznym wieże nawet mimo zniszczenia zachwycają formami. Wśród najbardziej interesujących należy wymienić katowickie wieże zaprojektowane przez architektów Emila i Georga Zilmannów, neogotycką, ceglaną wieżę przy ul. Leśnej w Gliwicach, futurystyczną przy ul. Zamojskiego w Zabrzu czy, wchodzącą w skład zespołu budynków Szpitala im. doktora Andrzeja Mielęckiego wieżę w Chorzowie. Starsze czy młodsze, żelbetonowe czy ceglane - budzą podziw i niewątpliwie stanowią turystyczne atrakcje. Warto przemierzyć trasę dawnych wież ciśnień i porównać niezwykłe bryły i rozwiązania zastosowane w poszczególnych obiektach. Wyjątkowe zabytki zabiorą odwiedzających je w niezwykłą podróż w czasie - warto dać się jej ponieść, zanim te unikatowe zabytki wskutek zniszczeń znikną z górnośląskiego krajobrazu. (hk)

Szlak Zabytków Techniki

Maszyny parowe, kolej wąskotorowa, elektrownia, dawna stacja wodociągowa, kopalnie, fabryki i... zapałki. Co łączy te elementy? Wszystkie można zobaczyć na Szlaku Zabytków Techniki, tematycznym, samochodowym trakcie po województwie śląskim. Intencją pomysłodawców szlaku było połączenie kilkudziesięciu industrialnych obiektów, które najlepiej pokażą różnorodne, przemysłowe dziedzictwo regionu. Trasa wiedzie przez największe miasta Województwa Śląskiego i obejmuje zabytki znajdujące się w Żywcu, Bielsku, Ustroniu, Cieszynie, Rybniku, Karachowicach, miastach aglomeracji śląskiej, a także Zawierciu czy Częstochowie. Poszczególne punkty szlaku obejmują dawne kopalnie, muzea i skanseny, osiedla robotnicze, fabryki i obiekty użyteczności publicznej. Bogata oferta i wielość punktów na industrialnej trasie z pewnością zaspokoi apetyt nawet najbardziej wymagających turystów. Miłośnicy kolei i pociągów przepadną bez echa w częstochowskim Muzeum Historii Kolei i stacji Górnośląskich Kolei Wąskotorowych w Bytomiu. Ponadto zachwycą się zabytkowymi dworcami w Bielsku Białej i Sosnowcu. Smakosze i znawcy piwa skuszą się zapewne na wizytę w Tyskim Browarium i Muzeum Browaru w Żywcu. Ci, których pasjonuje historia górnictwa mają przed sobą najdłuższą trasę. Mogą zwiedzić Muzeum Górnictwa Rud Żelaza w Częstochowie, Kopalnię Srebra w Tarnowskich Górach, Kopalnię w Rybniku, Skansen Górniczy, Muzeum Górnictwa, Szyb i Kopalnię “Guido” w Zabrzu, a także wieżę wyciągową w Chorzowie i Kopalnię Ćwiczebną w Dąbrowie Górniczej. Uwagę warto poświęcić także wyjątkowej urody założeniom urbanistycznym osiedli robotniczych w Katowicach i Rudzie Śląskiej. Ponadto podróżnicy po przemysłowym dziedzictwie Górnego Śląska mogą poznać kulisy produkcji zapałek w częstochowskim muzeum, własnoręcznie upiec chleb w Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek w Radzionkowie, zwiedzić miejsce prowokacji gliwickiej czy też poznać tajniki drukarstwa i tworzenia prasy. Na wymienionych atrakcjach szlak się nie kończy - zwiedzających czeka bowiem jeszcze więcej industrialnych niespodzianek. Od 2010 roku szlak obchodzi swoje święto - tzw. Industriadę. W wybraną sobotę czerwca wszystkie obiekty trasy przygotowują dla zwiedzających specjalny program. Zwiedzaniu towarzyszą zwykle koncerty, przedstawienia, konkursy, wystawy i warsztaty. Szlak Zabytków Techniki zdobył już uznanie zwiedzających. Ponadto został nagrodzony Złotym Medalem Targów Poznańskich dla najlepszego produktu turystycznego w Polsce. Od 2010 roku, jako jedyny szlak w tej części Europy, został włączony do Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego. (hk)